Ruch Twórców – Maker Movement

Ruch Twórców – Maker Movement

“Wszystko, co zrobiliście do tej pory wchodzi w grę. Przenosimy się do IDEA Lab. Na stole znajdą się wiaderka z materiałem, a wy wybierzecie najlepszy pomysł, jaki macie i stworzycie prototyp. Pytania?” Meg Penafiel pyta klasę dziesięciolatków.Na podłodze znajdują się pojemniki na środki do czyszczenia rur, nożyczki, karton, pokrywy do butelek i elastyczne taśmy. Przenieśliśmy się do laboratorium IDEA i na stole znajdą się wiadra z materiałem, a Ty weźmiesz najlepszy pomysł, jaki masz i stworzysz prototyp. Pytania?” Meg Penafiel pyta klasę dziesięciolatków. Na podłodze znajdują się pojemniki po środkach do udrażniania rur, nożyczki, kartony, nakrętki i elastyczne taśmy. Jest początek września, a uczniowie klasy 5 w Stratford Hall w Vancouver są godzinę przed rozpoczęciem nauki w pierwszej klasie Design Time. Szybko przechodzą przez proces projektowania, aby udoskonalić swój plac zabaw na dachu, który jest obecnie zawalony przez kije hokejowe przepełniające szopę na zabawki, przegrzewając się latem i zamarzając zimą. Dzieci spieszą się żeby zebrać materiały i szybko zabierają się do pracy projektując prototypy basenów, obracających się dachówek podłogowych i szklanego dachu. Do końca roku uczniowie zaprojektują i zbudują własne katapulty jako część zajęć o prostych maszynach i opracują własne receptury na odżywcze batoniki na lekcje o ludzkim ciele. Będą w stanie przeprowadzić burzę mózgów na ponad 100 pomysłów w ciągu pięciu minut i będą dobrze zorientowani we współpracy, komunikacji i szybkiej porażce. “Chcemy zamienić małe dzieci w małe, kreatywne umysły”, mówi tymczasowa dyrektorka szkoły Susan Groesbeck. “To jest przeciwieństwo uczenia się w tradycyjnym stylu”.

Przestrzeń i interdyscyplinarność oraz pielęgnowanie praktycznego uczenia się są tak popularne wśród uczniów, rodziców i nauczycieli, że niezależna szkoła International Baccalaureate wyremontuje w najbliższych miesiącach piwnicę jednego z trzech budynków, aby rozbudować IDEA Lab. Powstanie przestrzeń, w skład której wejdzie wycinarka laserowa, kuchnia testowa, przestrzeń multimedialna i scena do prezentacji. “Nie ma lepszego sposobu nauki niż robienie”, mówi dr Groesbeck, która wyjaśnia podejście Stratforda do wplatania IDEA Labu w jak największą liczbę przedmiotów i dyscyplin, od historii, przez biologię, po zarządzanie. “Chcemy być jedną z tych szkół, które to mają, ale nie jako dodatek. Chcemy naprawdę włączać je do programu nauczania. Dzieci będą podekscytowane, a ich nauka pełna wyzwań”. Odkąd Ruch Twórców (Maker Movement) rozpoczął działalność na początku 2000 roku, była to kwestia czasu, zanim zorientowane technicznie filozofie ruchu DIY zostały przyjęte w klasie. Ponieważ nauczyciele i bibliotekarze dostrzegli wartość tworzenia dedykowanych przestrzeni do majsterkowania dla uczniów, znanych jako przestrzenie Twórców. “Przez większą część historii szkoły, stosowaliśmy tego rodzaju zapamiętywanie i testowanie jako sposób zapewnienia efektywnego systemu edukacji, ignorując jednocześnie fakt, że większość ludzi nie uczy się w ten sam sposób”, mówi Sylvia Libow Martinez, współautorka książki Invent To Learn: Making, Tinkering, and Engineering in the Classroom. “To, co jest dobre w Ruchu Twórców, to pomoc nauczycielom w odnalezieniu własnego głosu i umiejętność artykułowania tego, co jest właściwe w edukacji w sposób, który ma sens we współczesnym świecie.”

IDEA Lab w Stratford Hall rozpoczęło działalność siedem lat temu, kiedy to pani Penafiel i nauczycielka wychowania fizycznego zostały zainspirowane przez praktykę Google’a, polegającą na przeznaczaniu 20 procent swojego czasu na pracę nad osobistymi projektami. W ten sposób narodziła się Godzina Geniusza dla uczniów. Wkrótce stało się jasne, że studenci potrzebują dedykowanego miejsca na swoje projekty i dlatego narodziło się IDEA Lab. “To pomysł, aby klasa była trzecią nauczycielką”, wyjaśnia. “Jeśli chcemy robić więcej projektów praktycznych, potrzebujemy przestrzeni, która zainspiruje i zapoczątkuje ich myślenie”. Uczniowie z przedszkola korzystają z przestrzeni albo jako samodzielnej klasy, jako przestrzeń do prowadzenia interdyscyplinarnego nauczania w starszych latach, albo jako przestrzeń do majsterkowania. “Po prostu uwielbiają, że mogą bałaganić i być kreatywni”, mówi pani Penafiel. “Myślę, że to właśnie uwielbiają wszystkie dzieci. One po prostu chcą działać. Chcą pokazać co myślą i czego się uczą przy użyciu rąk”.

Przestrzenie edukacyjne stawiają proces nad wynikami; współpracę i eksperymentowanie nad nabywaniem umiejętności; oraz miękkie umiejętności empatii, emocjonalne uczenie się nad umiejętnościami twardymi. Nie chodzi już o to, by każdy nauczył się wypiekać muffinki jagodowe według tej samej receptury; chodzi o eksperymentowanie, by wymyślić muffinki, z którego jest zadowolony zespół i uczyć się na własnych błędach. “Naprawdę chcemy, aby dzieci wyjechały stąd z poczuciem, że są poszukiwaczami problemów i zarazem rozwiązującymi problemy. Nie wiemy, jakie będą problemy w przyszłości. Nie znamy technologii, z której będą korzystać ci uczniowie, więc nie chodzi o kodowanie w celu kodowania”, mówi Andrea Ryan, szkolny specjalista ds. integracji projektowania. “To poczucie umocnienia, by móc iść naprzód, być i robić”. “Silne badania sugerują, że bujanie się nie jest stratą czasu i że to jest to, czego potrzebuje mózg, aby się zrelaksować i skoncentrować na ważnych aspektach”, mówi pani Martinez, która podkreśla różnicę między dostarczaniem dzieciom naładowanych aplikacjami tabletów, a tym, co dzieje się w przestrzeniach edukacyjnych, gdzie dzieci są odpowiedzialne za technologię. Wyjaśnia, że technologia sama w sobie nie jest równoznaczna z nauczaniem. Kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między dziećmi panującymi nad technologią, a dziećmi biernie ją konsumującymi, co zidentyfikował Seymour Papert, pionier technologii edukacyjnej i profesor MIT Media Lab. “Jednym z głównych pytań Paperta jest: Czy dziecko programuje komputer, czy też on programuje dziecko?”.

Firmy współpracujące ze szkołami w celu wspierania innowacyjności uczniów

Wraz ze stale rosnącym zapotrzebowaniem na miejsca pracy w dziedzinach nauki, techniki, inżynierii i matematyki, szkoły badają nowe i innowacyjne sposoby rozbudzania pasji uczniów do tych przedmiotów. W rezultacie wiele firm zaczęło tworzyć obozy i warsztaty objazdowe, aby zachęcić uczniów do myślenia o przedmiotach STEM w nowatorski sposób, a wśród ich klientów znajdują się szkoły prywatne. Oto krótkie spojrzenie na trio kanadyjskich firm, które właśnie to robią.

 

Maker Kids

MakerKids został założony w Toronto dziewięć lat temu z MaRS Discovery District w centrum Toronto, aby uczyć dzieci, jak wykorzystywać swoje pasje i budować umiejętności XXI wieku. Firma współpracuje z prywatnymi szkołami, takimi jak Ashbury College w Ottawie, m.in. w prowadzeniu obozów kodowania, robotyki i programów nauczania związanych z popularnymi grami wideo, takimi jak Minecraft. Poprzez połączenie podobnie myślących osób, celem jest nie tylko pogłębienie zrozumienia przedmiotów STEM przez uczniów, ale również poprawa ich umiejętności miękkich, takich jak interakcja społeczna, pewność siebie i poziom zaangażowania w szkole. Zajęcia prowadzone są przez inżynierów, projektantów, artystów i przedsiębiorców, a ich celem jest pomoc dzieciom w wieku od 8 do 12 lat w przejściu od roli konsumentów do roli twórców, z naciskiem na takie wartości jak własność, nauka uczenia się, myślenie nieszablonowe i otwartość na wyzwania.

Future Design School

Współpracując z wieloma prywatnymi szkołami, takimi jak Upper Canada College i Bishop Strachan School w Toronto, Future Design School ma na celu wspieranie kreatywnego przywództwa i innowacji. Z uczniami stojącymi przed niepewną przyszłością w obliczu zmian klimatycznych, rosnącego populizmu i niedoboru ograniczonych zasobów, szkoły starają się rozwijać zdolności młodych ludzi do tworzenia unikalnych rozwiązań. Organizacja pomaga instytucjom korzystać z koncepcji przedsiębiorczości i globalnej świadomości.

 

Kids Learning Code

Siostrzany program Ladies Learning Code i Girls Learning Code, Kids Learning Code to warsztaty dla dzieci w wieku od 8 do 13 lat, w ramach którego prowadzono kluby kodowania po szkole lub w porze lunchu. Prywatne instytucje, takie jak Ottawa’s Elmwood School lub Victoria’s St. Margaret’s School, dały uczniom doświadczenie wspólnego uczenia się w ramach programu, dając im szansę budowania stron internetowych i pracy nad innymi projektami osobistymi. Program wykorzystuje również swoje laboratorium komputerowe na kółkach, Code Mobile. Latem 2016 roku, ciężarówka Code Mobile pojechała na wybrzeże, odwiedzając ponad 50 kanadyjskich miast, ucząc ponad 11 000 dzieci podstaw kodowania.


Źródło: https://www.theglobeandmail.com
Anne Casselman i Paul Attfield

Dorastanie w epoce AI

Dorastanie w epoce AI: pierwsze w pełni cyfrowe pokolenie

Pierwsza generacja, która dorasta całkowicie w XXI wieku, nigdy nie będzie pamiętała czasów przed smartfonami czy inteligentnymi asystentami. Będą to prawdopodobnie pierwsze dzieci, które będą jeździły samoprowadzącymi się samochodami, a także pierwsze, których opieka zdrowotna i edukacja mogą być w coraz większym stopniu przejmowane przez inteligentne maszyny.

Futuryści, demografowie i marketingowcy nie ustalili jeszcze tego, co definiuje następną falę ludzkości, która nadchodzi po generacji Z. Nie powstrzymało to niektórych, jak australijski futurysta Mark McCrindle, przed ukuciem terminu Generation Alpha, oznaczającego pewien rodzaj restartu społeczeństwa w pełni urzeczywistnionej epoce cyfrowej. “W przeszłości jednostka nie miała żadnej władzy”, powiedział McCrindle w Business Insider. “Teraz jednostka ma wielką kontrolę nad swoim życiem poprzez możliwość wykorzystania tego świata. Technologia w pewnym sensie zmieniła oczekiwania dotyczące naszych interakcji”.

Bez wątpienia technologia może nadać Generacji Alpha supermoce jak z komiksów Marvela. Takie których nawet bogaci w technologię Millenialsi nigdy nie byli w stanie sobie wyobrazić nad filiżankami swojego chai latte. Jednak moce uczenia się maszynowego, widzenia komputerowego i innych dyscyplin w ramach kategorii szerokiej jak AI będą kształtować to jeszcze nieuformowane pokolenie w sposób bardziej definitywny niż jakiekolwiek wcześniej.

Przyjmie Cię teraz doktor AI

Być może żadna inna branża nie przyjmuje i nie stosuje AI w takim samym stopniu jak opieka zdrowotna. Termin “sztuczna inteligencja” pojawia się w prawie 90 tysiącach publikacji z literatury biomedycznej. AI już teraz zmienia oblicze ochrony zdrowia i badań nad długowiecznością. Maszyny pomagają w szybszym projektowaniu leków i wcześniejszym wykrywaniu chorób. AI może wkrótce wpłynąć nie tylko na to, jak diagnozujemy i leczymy choroby u dzieci, ale być może także to jak wybieramy, które dzieci się urodzą.

W badaniu opublikowanym ostatnio w NPJ Digital Medicine przez naukowców z Weill Cornell Medicine, wykorzystano 12 tysięcy zdjęć ludzkich embrionów zrobionych pięć dni po zapłodnieniu, aby wyszkolić algorytm AI. Miał wykryć, który z zapłodnionych in vitro embrionów miał największe szanse na udaną ciążę bazując na jego jakości. Badacze przypisali każdemu zarodkowi ocenę opartą o różne aspekty jego wyglądu. Następnie analiza statystyczna skorelowała tę ocenę z prawdopodobieństwem powodzenia. Algorytm, nazwany Stork, był w stanie sklasyfikować jakość nowego zestawu obrazów z 97 procentową dokładnością. “Nasz algorytm pomoże embriologom zmaksymalizować szanse, że ich pacjenci będą mieli jedną zdrową ciążę”, powiedział dr Olivier Elemento, dyrektor Caryl and Israel Englander Institute for Precision Medicine w Weill Cornell Medicine, w komunikacie prasowym. “Procedura IVF pozostanie taka sama, ale będziemy w stanie poprawić wyniki, wykorzystując moc Sztucznej Inteligencji”.

Inni badacze medyczni dostrzegają potencjał w stosowaniu AI w celu wykrycia ewentualnych problemów rozwojowych u noworodków. Naukowcy w Europie, współpracując z fińskim startupem AI, który tworzy technologię monitorowania napadów, opracowali technikę wykrywania wzorów ruchu, które mogą wskazywać na takie warunki jak porażenie mózgowe. Opublikowane w zeszłym miesiącu w czasopiśmie Acta Pediatrica, badanie opierało się na algorytmie wyodrębnienia ruchów noworodka, zamieniając go w uproszczoną “figurę liniową”, którą eksperci medyczni mogliby wykorzystać do łatwiejszego wykrywania istotnych klinicznie danych.

Naukowcy nadal udoskonalają zestawy danych, wykorzystując między innymi nagrania wideo 3D. A obecnie opracowują metodę opartą na AI w celu określenia, czy dojrzałość ruchowa dziecka jest zgodna z jego prawdziwym wiekiem. W opublikowanym w lutym w Nature Medicine badaniu, omówiono możliwości wykorzystania AI do diagnozowania chorób dziecięcych.

AI nabiera klasy

Po odstawieniu od piersi przez algorytmy, Generacja Alfa trafi do książek – o uczeniu się maszyn. Chiny próbują wygrać przysłowiowy wyścig zbrojeń AI, wydając miliardy na nowe technologie. Przy czym jedno chińskie miasto deklaruje prawie 16 miliardów dolarów na budowę inteligentnej gospodarki opartej na Sztucznej Inteligencji. Aby osiągnąć deklarowaną dominację w 2030 roku, chińskie miasta włączają również edukację informatyczną do swojego programu nauczania. Według South China Morning Post, w zeszłym roku Chiny opublikowały swój pierwszy podręcznik szkolny na temat AI. Ponad 40 szkół uczestniczy w programie pilotażowym, w którym bierze udział SenseTime, jedna z największych w kraju firm zajmujących się Sztuczną Inteligencją.

W Stanach Zjednoczonych, gdzie, jak się wydaje, każde dziecko ma dostęp do własnego asystenta AI, naukowcy dopiero zaczynają rozumieć, w jaki sposób wszechobecność inteligentnych maszyn wpłynie na sposób, w jaki dzieci uczą się i wchodzą w interakcję z ich wysoce cyfrowym środowiskiem. Sandra Chang-Kredl, profesor nadzwyczajna wydziału edukacji na Concordia University, powiedziała The Globe and Mail, że Sztuczna Inteligencja może mieć szkodliwy wpływ na uczenie się kreatywności lub emocjonalnych interakcji.

Sandra Chang-Kredl, profesor nadzwyczajna wydziału edukacji na Concordia University, powiedziała The Globe and Mail, że Sztuczna Inteligencja może mieć szkodliwy wpływ na uczenie się kreatywności lub emocjonalnych powiązań.
Podobne obawy zainspirowały Stefanię Druga, członka grupy Personal Robots w MIT Media Lab (i byłego pracownika dydaktycznego w SU), do studiowania interakcji pomiędzy dziećmi i urządzeniami AI w celu zachęcenia do pozytywnych interakcji. W tym celu Druga stworzyła Cognimates. Platformę, która umożliwia dzieciom programowanie i dostosowywanie własnych inteligentnych urządzeń, takich jak Alexa lub nawet inteligentny, funkcjonalny robot. Dzieci mogą również wykorzystać Cognimates do treningu własnych modeli SI lub nawet zbudować maszynową wersję nożyczek Rock Paper Scissors, która z czasem staje się lepsza.”Wierzę, że ważne jest również zapoznanie młodych ludzi z koncepcjami Sztucznej Inteligencji i uczenia się maszynowego poprzez praktyczne projekty, aby mogli oni w bardziej świadomy i krytyczny sposób wykorzystywać te technologie” – napisała Druga w wpisie na blogu. Druga jest również założycielem Hackidemia, międzynarodowej organizacji, która sponsoruje warsztaty i laboratoria na całym świecie, aby dzieci mogły zapoznać się z nowymi technologiami już w młodym wieku. Druga jest również założycielem Hackidemia, międzynarodowej organizacji, która sponsoruje warsztaty i laboratoria na całym świecie, aby dzieci mogły zapoznać się z nowymi technologiami w młodym wieku. “Myślę, że jesteśmy w wyścigu zbrojeń w edukacji z postępem technologicznym i musimy zacząć myśleć o umiejętnościach poznawania AI zanim wzorce zachowań dzieci i ich rodzin ustabilizują się na miejscu” – napisała.

AI wraca do szkoły

Okazuje się również, że AI ma tyle samo do nauczenia się od dzieci. Coraz więcej badaczy jest zainteresowanych zrozumieniem, w jaki sposób dzieci rozumieją podstawowe pojęcia, które wciąż wymykają się najbardziej zaawansowanym umysłom maszyn. Na przykład psycholog rozwojowy Alison Gopnik napisała i wygłosiła obszerne wykłady na temat tego, jak badanie umysłów dzieci może dostarczyć informatykom wskazówek, jak udoskonalić techniki uczenia się maszynowego. W wywiadzie dla Vox opisała, że podczas gdy DeepMind’s AlpahZero został przeszkolony do bycia szachmistrzem, walczy z najprostszymi zmianami w zasadach, takimi jak pozwolenie biskupowi na poruszanie się w poziomie zamiast w pionie. “Ludzki szachista, nawet dziecko, natychmiast zrozumie, jak przenieść tę nową regułę do swojej gry” – zauważyła. “Elastyczność i uogólnienie to coś, co mogą zrobić nawet roczne dzieci, ale nawet z najlepszym systemem uczenia się maszynowego jest o wiele trudniej.”

W zeszłym roku federalna agencja obrony DARPA ogłosiła nowy program mający na celu poprawę AI poprzez nauczanie jej “zdrowego rozsądku”. Jedną z głównych strategii jest rozwój systemów “nauki maszyn poprzez doświadczenie, naśladując sposób, w jaki dzieci dorastają, aby zrozumieć świat”. Takie podejście jest również podstawą nowego programu AI w MIT o nazwie MIT Quest for Intelligence. Badania wykorzystują nauki kognitywne do zrozumienia ludzkiej inteligencji. Na przykład badając, jak małe dzieci wizualizują świat za pomocą własnych wrodzonych modeli 3D. “Zabawa to dla dzieci to naprawdę poważna sprawa”, powiedział Josh Tenenbaum, który kieruje laboratorium informatyki w MIT i nowym programem. “To eksperymenty. I to właśnie sprawia, że ludzie są najmądrzejszymi uczniami w znanym wszechświecie”.

W świecie coraz bardziej napędzanym przez inteligentne technologie, dobrze jest wiedzieć, że następne pokolenie będzie w stanie nadążyć.

Co to jest STEAM?

STEAM jest edukacyjnym podejściem do nauki, które wykorzystuje nauki ścisłe, technologię, inżynierię, sztukę oraz matematykę jako punkty dostępu do prowadzenia badań, dialogu i krytycznego myślenia uczniów. W rezultacie uczniowie podejmują przemyślane ryzyko, angażują się w uczenie się przez doświadczenie, upierają się przy rozwiązywaniu problemów, podejmują współpracę i pracują nad procesem twórczym. Są to innowatorzy, edukatorzy, liderzy i uczniowie XXI wieku!

STEM kontra STEAM

Wiele zostało już powiedziane o potrzebie stworzenia większej liczby „programów” STEM w szkołach. Logika jest prosta: fala przyszłego dobrobytu gospodarczego leży w dobrze przygotowanej sile roboczej na rozwijających się rynkach pracy. Mowa tu o naukach ścisłych, technologii, inżynierii i matematyce. Dzięki temu zwiększa się liczba inicjatyw STEM w szkołach.  Obejmuje to m.in.:

  • zapewnienie urządzeń przenośnych dla uczniów (czasami w formie pracowni komputerowych, a czasami w formie 1:1 – jednego urządzenia dla każdego ucznia)
  • kluby lub programy pozaszkolne STEM
  • programy nauczania, w którym osadzone są projekty wykorzystujące praktyki STEM
  • inicjatywy BYOD (bring your own divice – przynieś swoje własne urządzenie)
  • dni STEM, aby zachęcić do własnej eksploracji w ramach każdej z dyscyplin
  • programy robotyczne

Choć inicjatywy te są wspaniałym początkiem zgłębiania tych czterech obszarów nauki, brakuje kluczowego procesu kreatywności i innowacji. Uczniowie w programach STEM mogą mieć więcej możliwości uczenia się przez doświadczenie, ale są one ograniczone tylko do nauk ścisłych, technologii, inżynierii i matematyki. Nasza gospodarka wymaga o wiele więcej niż tylko zrozumienia tych obszarów – wymaga to kreatywności i pomysłowości, ponieważ STEM sam w sobie nie wspiera tych niezbędnych składników. STEAM jest sposobem na czerpanie korzyści z STEM oraz uzupełnienie go poprzez sztukę. STEAM przenosi STEM na następny poziom. Pozwala uczniom połączyć naukę w tych krytycznych obszarach z praktykami artystycznymi, zasadami projektowania i standardami, aby zapewnić całą paletę możliwości nauki do ich dyspozycji.

 

Dlaczego edukacja STEAM jest ważna?

Przygotowujemy studentów do pracy, która nawet nie istnieje. Znajdujemy się w punkcie, w którym nie tylko jest to możliwe, ale i konieczne, aby ułatwić uczenie się w płynnych, dynamicznych i istotnych środowiskach. Nikt z nas nie wychodzi na zewnątrz, nie patrzy na drzewo i nie mówi: „to drzewo, więc to nauka” lub „niebo jest niebieskie, więc to sztuka”. Nasz świat jest pięknym, złożonym i skomplikowanym gobelinem, w którym uczymy się wszystkiego na jego własnych prawach. Dlaczego uważamy, że mamy prawo zapakować go za ceglane ściany i drzwi klasowe w miejscu zwanym szkołą? Integracja koncepcji, tematów, standardów i ocen to efektywny sposób na przerwanie typowego przebiegu wydarzeń dla naszych uczniów i pomoc w zmianie „szkolnej karuzeli”. Potrzeba nam otwarcia drzwi do prawdziwego świata jak i umieszczenia tych samych praktyk w naszych cyklach nauczania i uczenia się. Możemy więc w końcu usunąć ceglane ściany i drzwi do klas, aby znaleźć się w samym sercu nauki.

 

Model STEAM

Droga do STEAM jest ekscytująca, ale może być również niebezpieczna, dlatego tak ważne jest zrozumienie co to STEAM a ten może zatracić swoje najważniejsze zalety bez kilku podstawowych komponentów:

  • STEAM jest zintegrowanym podejściem do uczenia się, które wymaga celowego połączenia standardów, ocen oraz projektowania/wdrażania lekcji.
  • Prawdziwe doświadczenia STEAM dotyczą dwóch lub więcej standardów z dziedziny nauki, techniki, inżynierii, matematyki i sztuki, które mają być nauczane i oceniane w i przez siebie nawzajem.
  • Badanie, współpraca i nacisk na uczenie się w oparciu o procesy znajdują się w centrum podejścia STEAM.
  • Zastosowanie i wykorzystanie integralności samej sztuki jest niezbędne dla autentycznej inicjatywy STEAM.
  • Wspólne planowanie, w tym wzajemne oddziaływanie nauczycieli w każdym zespole.
  • Ustalenie harmonogramu, by dostosować go do nowego sposobu nauczania i uczenia się.
  • Rozwój zawodowy dla wszystkich pracowników według praktyk i zasad STEAM.
  • Schemat STEAM – mapowanie programu nauczania i procesu projektowania oceny.
  • Dostosowanie norm i ocen.
  • Bezproblemowe wdrażanie procesów i strategii prowadzenia lekcji.
Proces STEAM

Podstawą STEAM jest badanie, krytyczne myślenie i uczenie się oparte na procesach. Jest to niezwykle ważne. Cała idea towarzysząca lekcjom i podejściu STEAM opiera się ona na zadawaniu pytań i to naprawdę głębokim zadawaniu pytań. Chodzi o zadawanie pytań, których nie mają charakteru Google. Pytania, ciekawość, umiejętność znalezienia rozwiązania problemu i kreatywność w poszukiwaniu rozwiązań jest sednem tego podejścia. Oznacza to, że nauki humanistyczne są wplecione w STEAM, tak jak wszystko inne. Używanie STEAM nie oznacza, że język, sztuka czy nauka o społeczeństwie nie są istotne. Można poruszać takie zagadnienia na lekcjach STEAM, ponieważ są one zbudowane na zadawaniu naprawdę dobrych pytań, a następnie szukaniu rozwiązań problemów. Można połączyć wszystkie nauki humanistyczne poprzez STEAM dzięki pomysłowi, że szukamy rozwiązania bardzo specyficznego problemu, który powstaje w procesie poszukiwań. Takie podejście do nauki z pewnością nie jest łatwym zadaniem, ale korzyści dla uczniów i całej społeczności szkolnej są ogromne. Uczniowie i nauczyciele zaangażowani w STEAM nawiązują bardziej realne kontakty. Dzięki temu szkoła nie jest miejscem, do którego chodzimy się uczyć, ale staje się całym doświadczeniem uczenia się. Zawsze się uczymy, zawsze rozwijamy, zawsze eksperymentujemy. Szkoła nie musi być tylko lokalem, ale raczej ramą umysłu, która wykorzystuje sztukę jako dźwignię gwałtownego wzrostu, powiązań społeczno-emocjonalnych i podstawę dla innowatorów jutra już dzisiaj!


Źródło: https://educationcloset.com

Bezpieczeństwo w sieci

Każdego dnia podejmujemy wiele działań, które mają na celu ochronę naszych dzieci. Wozimy je do szkoły, towarzyszymy im na placach zabaw, kupujemy kaski i ochraniacze, wysyłamy w sprawdzone miejsca. Czytamy rankingi i przeglądamy opinie. Czy w równym stopniu dbamy także o bezpieczeństwo naszych dzieci, gdy przebywają one w wirtualnej rzeczywistości?

Światy równoległe

Jak pokazują dane raportu The State of the World’s Children 2017: Children in a digital world organizacji UNICEF, obecnie co trzeci użytkownik sieci to dziecko. Internet został zaprojektowany dla dorosłych, jednak w większości używany jest przez dzieci – technologie cyfrowe coraz bardziej wpływają na życie oraz przyszłość najmłodszych. (…)” – zauważa Anthony Lake, Dyrektor Generalny UNICEF. W Polsce, w populacji młodego pokolenia, nie ma już prawie nikogo, kto nie korzysta na co dzień z Internetu, jak wynika z ogólnopolskich badań młodzieży Nastolatki wobec Internetu 3.0 (Badania zrealizowane przez Pracownię Edukacyjnych Zastosowań Technologii Informacyjno-Komunikacyjnych NASK w 2017 r., będące poszerzoną kontynuacją empirycznej eksploracji badań „Nastolatki wobec Internetu” z 2014 roku, które zostały zainicjowane i podjęte na zlecenie Rzecznika Praw Dziecka, a przeprowadzone przez NASK i Pedagogium WSNS.).

Internet towarzyszy nastolatkom zarówno w domu (80%), w szkole (39,2%), jak i podczas spotkań towarzyskich ze znajomymi (32,4%), a także w miejscach publicznych, gdzie dostępna jest sieć WiFi (29,7%). W obliczu tych danych kwestią szczególnie ważną wydaje się dziś właściwa edukacja najmłodszych (oraz ich opiekunów) w zakresie bezpiecznego wykorzystania zasobów sieci. Tym bardziej że, jak pokazują wyniki tego samego badania, co 10. ankietowany przyznawał się do wysyłania intymnych zdjęć do sieci, a co 4. nie powiadamiał o spotkaniach z osobą dorosłą, poznaną w Internecie (mimo iż większość badanych deklarowała świadomość zagrożeń z tym związanych). Ponadto większość ankietowanych była świadkiem (a stosunkowo duży odsetek także ofiarą) różnych form przemocy słownej w Internecie, o czym również najczęściej nikogo później nie informowali.

 

Internet jako źródło korzyści

Trudno przecenić korzyści płynące współcześnie z możliwości wykorzystania zasobów Internetu. Zarówno w sferze edukacji, jak i szeroko pojętej rozrywki, stanowi on narzędzie, bez którego niełatwo już wyobrazić sobie codzienne funkcjonowanie. Używany w sposób rozsądny i pod nadzorem dorosłych, Internet może wspierać dzieci w rozwoju emocjonalnym i społecznym, poznawczym, a nawet fizycznym i motorycznym. Jak zauważa dr Maciej Dębski, prezes Fundacji DBAM O MÓJ Z@SIĘG, obecnie istnieje cała gama (wcześniej niedostępnych w sytuacjach pozamedialnych) możliwości, płynących dla dzieci i młodzieży z używania mediów technologii informacyjno-komunikacyjnych (TIK). Należą do nich chociażby przeżywanie przez dzieci innowacyjnych doświadczeń wizualnych, które pozytywnie wpływają na wyobraźnię, stymulowanie inteligencji wizualnej dziecka, wizualizacji przestrzennej czy uwagi wzrokowej, (…) szerokie pozytywne wykorzystywanie TIK w przypadku dzieci z ograniczoną sprawnością, w tym sprawnością intelektualną (źródło cytatu). Niestety nie jest to jedyny wymiar kontaktu dzieci z cyberprzestrzenią.

 

Realne zagrożenia wirtualne

Brak kontroli ze strony rodziców, używanie urządzeń z dostępem do Internetu głównie jako źródła rozrywki, a przede wszystkim tak duża ilość czasu, którą dzieci i młodzież spędzają na co dzień w sieci, nieuchronnie doprowadza niektóre z nich do treści, do których nie powinny mieć dostępu. Szymon Wójcik, autor raportu o zagrożeniach bezpieczeństwa i rozwoju dzieci w Polsce z 2017 r., do najważniejszych niebezpieczeństw, które dotyczą najmłodszych w sieci zalicza m.in. kontakt ze szkodliwymi treściami (pornografią, przemocą i innymi), pornografię dziecięcą, uwodzenie dzieci online (grooming), seksting (przesyłanie intymnych zdjęć lub filmów), przemoc rówieśnicza online (cyberprzemoc) oraz uzależnienie od internetu. Ponadto mogą do tego dojść nieprzewidziane straty finansowe, związane z nieznajomością długich i zawiłych regulaminów użycia aplikacji i gier, a także utrata dobrego imienia, spowodowana nieprzemyślanym zamieszczaniem w Internecie treści kompromitujących siebie lub innych. Sytuacja wydaje się jeszcze bardziej poważna, gdy zwrócimy uwagę na wiek, w którym współczesne nastolatki po raz pierwszy korzystały z wirtualnego świata.

Inicjacja internetowa a uzależnienie

Aktualnie średni wiek inicjacji internetowej polskich nastolatków to 9 lat i 7 miesięcy. Jak mówią autorzy przywołanego badania – młode pokolenie w świecie wirtualnym zostało „opuszczone” przez swoich rodziców, opiekunów, nauczycieli. Sami muszą nabywać sprawności w poruszaniu się w cyberprzestrzeni, ale także sami muszą się zmagać z potencjalnymi zagrożeniami i ich skutkami. Dlatego nietrudno wyobrazić sobie ewentualne szkody, które mogą płynąć z tak wczesnego kontaktu z Internetem. Jeszcze większym problemem wydaje się także perspektywa uzależnienia od wirtualnej przestrzeni, która wyraźnie skorelowana jest z wiekiem inicjacji internetowej. Im wcześniej dzieci zaczynają korzystać z Internetu, tym bardziej prawdopodobne jest, że się od niego uzależnią. Zdecydowana większość badanych nastolatków wykazywała mniej lub bardziej charakterystyczne wskaźniki uzależnienia, takie jak dłuższe niż planowane przebywanie w sieci (83,3%), korzystanie z Internetu jako sposób na poprawę nastroju (66,4%) a także poirytowanie, gdy Internet przestał działać lub nie było do niego dostępu (64,2%). Ponadto część nastolatków deklarowała, że okłamuje rodziców, rezygnuje z obowiązków szkolnych a nawet ze snu po to, by móc pozostawać w Internecie.

Badania zrealizowane przez Pracownię Edukacyjnych Zastosowań Technologii Informacyjno-Komunikacyjnych NASK w 2017 r., będące poszerzoną kontynuacją empirycznej eksploracji badań „Nastolatki wobec Internetu” z 2014 roku, które zostały zainicjowane i podjęte na zlecenie Rzecznika Praw Dziecka, a przeprowadzone przez NASK jak również Pedagogium WSNS.

Bezpiecznie w sieci

Obecnie do bezpieczeństwa najmłodszych w sieci przyczyniają się liczne akcje i kampanie społeczne, organizowane zarówno w Polsce, jak i na świecie, których zadaniem jest zwiększanie poziomu wiedzy na temat bezpiecznego wykorzystania zasobów sieci. Fundacja Digital University poświęciła temu zagadnieniu cały rok 2017. W ramach kampanii Laboratorium Bezpiecznego Internetu T-Mobilerealizowanej pod honorowym patronatem Ministerstwa Cyfryzacji, uczniowie i nauczyciele z miejscowości o populacji do 50 tys. mieli możliwość dowiedzieć się m.in.: jak uniknąć przechwycenia danych z komputera, jakich treści nie należy publikować w Internecie, dlaczego nie powinno się zamieszczać w sieci zdjęć ośmieszających inne osoby oraz jak bronić się w sytuacji, gdy ktoś próbuje nas skrzywdzić.

Częstotliwość wykorzystania Internetu przez dzieci i młodzież, jak również okoliczności, w których do tego zwykle dochodzi, skłaniają badaczy do jednoznacznych wniosków. Bezpieczeństwo w sieci zależy przede wszystkim od poziomu edukacji jej użytkowników. Bez umiejętności kontrolowania czasu, który dzieci spędzają w sieci oraz monitorowania treści, do której mają dostęp, a także bez wiedzy na temat mechanizmów uzależnień od cyberprzestrzeni, rodzice i nauczyciele mają bardzo ograniczone możliwości koniecznej interwencji w sytuacjach zagrażających bezpieczeństwu dzieci w Internecie. Dzieci z kolei powinny mieć świadomość, kiedy Internet może być dla nich źródłem emocjonalnych i fizycznych zagrożeń, znać alternatywne formy spędzania wolnego czasu, ale też umiejętnie zarządzać tym, który spędzają w sieci.